Category Bez kategorii

Działalność teoretyczna Plechanowa – kontynuacja

Takie zadanie w dziedzinie teorii stawiał też Ple- chanow samemu sobie, jak świadczą o tym jego prace poświęcone historii myśli filozoficznej i społecznej, jego analizy – w świetle założeń metodologii marksowskiej – poglądów materialistów francuskich XVIII wieku, filozofii niemieckiej, francuskiego socjalizmu utopijnego.

czytaj więcej

Pojęcie ducha i pojęcie ciała – dalszy opis

Jeżeli rozumiemy przez „charakter” trwałe predyspozycje woli czy inne predyspozycje, jak np. duchowe, intelektualne czy pamięciowe predyspozycje jakiejś osoby, a więc cały krąg problemowy, którym zajmuje się charakterologia i psychologia, to także ten „charakter” (który przy przyjęciu substancji duchowej musiałby się z kolei sprowadzać do dyspozycji duchowych oraz cielesnych) nie ma również nic wspólnego z ideą „osoby”. W szczególności działanie osoby nie jest żadnym skutkiem czy sumą jej predyspozycji i zmiennych sytuacji życiowych. Raczej można pomyśleć osobę jako swobodnie różnicującą się nawet przy dokładnie takich samych predyspozycjach duchowych i cielesnych. Usiłowania sprowadzające wolność osoby tylko do przy czy nowości charakterologicznej (w odróżnieniu od przyczynowości tzw. jednostkowych motywów, jak to próbował np. Lipps) nie docierają nawet do sensu problemu wolności. Te predyspozycje i charakter wymagają same wyjaśnienia przyczynowego (biologicznego lub historycznego) i są dokładnie tak samo przy czy no wo- -konieczne jak efekt charakteru i sytuacji. Gdybyśmy zatem w tym sensie znali nabyte i wrodzone dyspozycje człowieka (nawet w idealnie doskonały sposób) i gdybyśmy znali (równie idealnie) także wszystkie oddziaływania świata zewnętrznego na niego, to jednak jego działanie okaże się różne, w zależności od tego, jaka jest osoba, której przynależą ten charakter i predyspozycje. Problem wolności (którego nie chcemy tutaj rozwijać) leży zatem znacznie głębiej.

czytaj więcej

KONCEPCJA „CZŁOWIEKA UNIWERSALNEGO” A HISTORIOZOFIA

„Każda doktryna historyczna ma swoją podstawę w określonym rodzaju antropologii, niezależ- 1 M. Scheler: Philosophische Weltanschauung, cyt. wyd., s. 5. nie od tego, czy historyk, socjolog lub historiozof wie o tym i jest tego świadom, czy nie” – w taki sposób sformułował Scheler ideę przewodnią swych rozważań historiozoficznych. W teoriach procesu dziejowego widział rozwinięcie i uzupełnienie koncepcji człowieka. Wadą dotychczasowych doktryn historiozoficznych było to, że opierały się one na ujmowaniu człowieka tylko od jednej strony, ze względu na jedną właściwość. Jednostronne i dlatego fałszywe były dla Schelera wszelkie teorie szukające pewnych zasadniczych czynników określających przebieg procesu dziejowego. Interpretacja zjawisk społecznych ze względu na przemiany w stosunkach ekonomicznych – a tak Scheler interpretował teorię materializmu dziejowego – prowadziła wedle niego do odbicia procesu dziejowego w krzywym zwierciadle, nie wyjaśniała bowiem wszelkich przejawów życia ludzkiego i narzucała analizom historycznym upraszczający schemat. Wypada zauważyć, że Scheler w swej krytyce materialistycznej interpretacji dziejów operował bardzo uproszczonym obrazem materializmu historycznego, który nie sprowadza się przecież do zaakcentowania kluczowej roli stosunków ekonomicznych, lecz bierze pod uwagę różnorodne czynniki decydujące o przebiegu życia społecznego oraz ustala ich ważność i znaczenie.

czytaj więcej

ETAP FENOMENOLOGII CZ. II

Tak zapewne myślał Sartre w latach 30-tych, gdy pisał L’Imagination (1936), L’Esquisse d’une théorie des émotions (1939), L’Imaginaire (1940), a nawet L’etre et le néant (1940). Ale już wtedy zdawał on sobie sprawę, że to, co daje fenomenologia, nie wystarcza, że jego własne zamierzenia wymagają pójścia o wiele dalej. Człowiek fenomenologii ma bowiem jeden istotny mankament, mianowicie nie istnieje. Z chwilą, gdy stanął przed nim z całą oczywistością problem takiego rozpatrywania świadomości, które uwzględniałoby, co więcej – wysuwało na pierwszy plan to, że jest ona świadomością rzeczywiście istniejącą – z tą chwilą skończył się Sartre-fenomenolog i urodził się Sar- tre-egzys tenc j alist a.

czytaj więcej

Wyniki osiągnięte przez filozofię marksistowską a Plechanow cz. II

Powstanie marksizmu – podkreśla Plechanow – stanowiło rewolucję zwłaszcza w dziejach nauki o społeczeństwie. Jeśli bowiem przed Marksem dominował w naukach społecznych punkt widzenia, który u podstaw procesu historycznego kładł niezmienną naturę ludzką, wskutek czego podstawowe zagadnienia rozwoju ludzkości pozostawały nie rozstrzygnięte, to dopiero nauka Marksa nadała sprawie nowy i niezwykle płodny obrót. Stwierdzając, iż człowiek dla podtrzymania swej egzystencji oddziaływa na przyrodę zewnętrzną, i zmienia w ten sposób swą własną naturę, Marks wykazał, że sprawę naukowego wyjaśnienia rozwoju historycznego należy zaczynać od wyjaśnienia, w jaki sposób odbywa się proces produkcyjnego oddziaływania człowieka na przyrodę zewnętrzną. Pod względem swej doniosłości – twierdzi Plechanow – odkrycie to może śmiało być postawione w jednym rzędzie z odkryciem Kopernika i z innymi największymi, najbardziej płodnymi odkryciami naukowymi. Nauka społeczna była bowiem przed Marksem w o wiele większym stopniu pozbawiona trwałej podstawy niż astronomia przed Kopernikiem. Nauki społeczne przed Marksem nie były i nie mogły być ścisłe. Określenie, jakie stosują Francuzi nazywając nauki społeczne – sciences morales et politiques i w ten sposób odróżniając je od nauk – sciences we właściwym sensie tego słowa, było w pełni uzasadnione w owym czasie. Dopóki bowiem apelowano do natury ludzkiej jako do najwyższej instancji, musiano z konieczności wyjaśniać stosunki społeczne między ludźmi na podstawie poglądów, które ludzie żywili o celach swych działań społecznych. Prowadziło to do interpretowania ich działalności jako całkowicie wolnej, wyłączającej pojęcie konieczności, a więc i prawidłowości obiektywnej. Pojęcie prawidłowości – podkreśla Plechanow – jest zaś niezbędną przesłanką wszelkiego naukowego wyjaśniania zjawisk.

czytaj więcej

Wyniki osiągnięte przez filozofię marksistowską a Plechanow

W Szkicach z historii materializmu oraz w Przyczynku do zagadnienia rozwoju monistycznego pojmowania dziejów podejmie on raz jeszcze krytyką założeń teoretycznych narodnictwa w oparciu o pozytywny wykład filozofii marksistowskiej. Plecha- now odtwarza tu proces powstawania filozofii marksistowskiej, ukazując jej tradycje, sięgające do dorobku postępowej myśli filozoficznej Oświecenia francuskiego, socjalizmu utopijnego XIX wieku oraz niemieckiej klasycznej filozofii idealistycznej. Wnikliwa analiza poglądów poprzedników marksizmu, idąca w parze z błyskotliwością stylu, powoduje, że prace te jeszcze i obecnie stanowić mogą swego rodzaju podręcznik wiedzy o podstawach marksistowskiej teorii materializmu historycznego.

czytaj więcej

Znalezienie prawdziwej autonomi człowieka – kontynuacja

W owej zdolności wymykania się, uchylania, wycofywania, odnajdujemy prefigurację heglowskiej negatywności. Wątpienie obejmuje wszystkie zdania, które stwierdzają cokolwiek poza naszą myślą: znaczy to, że mogę wziąć w nawias wszystko, co istnieje, że w pełni wykorzystuję moją wolność, gdy jako będący pustką i nicością, n e anty żuję wszystko co istnieje. Wątpienie jest zerwaniem kontaktu z bytem: poprzez nie człowiek może oderwać się od istniejącego wszechświata i nagle spojrzeć nań z wysoka, jak na czysty korowód widziadeł.

czytaj więcej

Wartości moralne nie stanowią treści psychicznych

Wartości moralne nie stanowią treści psychicznych ani też nie są żadnym rodzajem rzeczy zewnętrznych. Przejawiają się one w skierowaniu się człowieka jako „osoby” na zewnątrz, przejawiają się w świadomym postępowaniu człowieka i to we wszystkich jego elementach, tak w zamiarze, jak decyzji i działalności. Gdzie jednak znaleźć wskazówki co do moralności postępowania? Człowiek nie może szukać uzasadnień moralności swego postępowania, a zarazem kryterium jego oceny ani w otaczającym porządku społecznym, ani w aktualnych, zmiennych przeżyciach psychicznych, ani w. układzie rzeczy zmysłowych, ale jedynie w intuicyjnej władzy poznawczej, skierowanej na hierarchizowanie wartości, które w danym wypadku wchodzą w grę. Dzięki intuicji nie następuje skonstruowanie uniwersalnego systemu wartości, ale dokonuje się raczej odniesienie aktualnej sytuacji, w jakiej znajduje się jednostka, do uniwersalnego systemu wartości. Inaczej mówiąc, w intuicji następuje uszeregowanie, hierarchizowanie możliwości, jakie stoją w tej czy innej sytuacji przed człowiekiem, „…hierarchia wartości – pisał Sche- ler – nie może być wydedukowana lub wywiedziona. Która wartość jest «wyższa», to trzeba ujmować stale od nowa w akcie przekładania jednej wartości nad innymi”2. Proces wartościowania okazał się zabiegiem opartym na swoistej wiedzy intuicyjnej. Czy wiedza ta może doprowadzić do jednoznacznych rezultatów, czy nie zagraża jej niebezpieczeństwo subiektywizmu, dowolności w kształtowaniu hierarchii wartości? – Oto wielki problem dla badaczy filozofii Schelera. Trudno na pytanie to odpowiedzieć w tym miejscu, bez dokładnego przebadania konkretnych ocen opartych na owej intuicji.

czytaj więcej

EGZYSTENCJALIZM

Spróbujmy uporządkować ten monolog, przetłumaczyć go na terminy techniczne, na suchy język filozofii. Faktem podstawowym jest to, że podmiot ma świadomość samego siebie. Tym różni się on – ów podmiot – od rzeczy i innych ludzi. Sprecyzujmy. Świadomość samego siebie to nie tylko świadomość każdego własnego kroku. To wraz z nią świadomość tego, że jest się każdego własnego kroku świadomym. To przenikliwość absolutna. Dlatego Sartre mówi, że podmiot jest b y- tem dla siebie. „Ja” jest bytem dla siebie, gdyż istnieje ono o tyle, o ile jest ono siebie świadome i świadome siebie jako świadomego. Przepraszam za to zdanie, lecz wydaje mi się ono nieodzowne. Z tego rozumienia podmiotu wynikają różne konsekwencje.

czytaj więcej

WALKA Z METAFIZYKĄ CZ. II

Należy dążyć do eliminacji z poznania wszystkich „złych” pytań i „złych” odpowiedzi. Dążenie to może zostać zrealizowane jedynie przez nieustanną analizę poznania. Logiczna analiza poznania jest narzędziem ochrony wiedzy przed metafizyką. Wobec tak rozumianych zadań filozofii słusznie przyrównuje Ayer filozofa do policjanta intelektualnego, który zajmuje się wyłącznie śledzeniem, czy ktoś nie popełnił wykroczenia metafizycznego.

czytaj więcej

Przeciwstawność ocen fenomenologii – kontynuacja

Nic też dziwnego, że te różnice ocen rzutują na aparaturę pojęciową obu książek, czy też znajdują wyraz w odmienności aparatur. Schaff odgradza się od charakterystycznej dla radykalnego neopozyty- wizmu metody interpretacji innych systemów, która ogranicza się do uznania wywodów „metafizycznych” za nonsens, za nieporozumienie semantyczne. Dodajmy od siebie, że klasyczny – m. in. w swej jałowości – wzór takiej krytyki zaprezentował Carnap w polemice z Heideggerem. „Nie powiadam – pisze Schaff – że «nie rozumiem» Husserla. Sens słów napisanych w jego książkach rozumiem, chociaż często przychodzi mi to z trudem. Nie rozumiem natomiast, jak ludzie głoszący postulaty rygorystycznej naukowości tez filozoficznych (mowa o neopozytywizmie) mogą godzić swe stanowisko z mistyką husserlowskich koncepcji znaczenia, aktu intencjonalnego itp.” Schaff posiada wyraźną świadomość zasadniczej obcości swojej filozofii wobec całego stylu filozofowania, który prezentuje fenomenologia. Programowy rygoryzm Husserla postulujący tworzenie „filozofii jako nauki ścisłej” jest dlań tylko pozorny, jest „szkodnictwem intelektualnym”. Za naukę, za ścisłość uznaje bowiem Husserl to, co autor Wstąpu do semantyki uważa za programowo obce tej koncepcji naukowości w ogóle, a naukowej filozofii w szczególności, którą on sam jako marksista głosi. Garaudy również krytykuje Husserla, wykazuje ograniczoność i spekulatyw- ność jego koncepcji z punktu widzenia marksizmu, mówi o wieloznaczności tych samych podstawowych tez Husserla, o których mówił Schaff – o oscylowaniu między idealizmem subiektywnym a obiektywnym. A jednak obcości całego stylu myślenia Husserla wobec marksizmu nie odczuwa. Parafrazując Schaffa, można by powiedzieć, że rozumie Husserla bez trudu. Podejmuje główne intencje zawarte, jego zdaniem, w koncepcjach Husserla, potrafi wyrazić centralne problemy swego filozofowania w języku Husserla, w jego aparaturze pojęciowej, oraz zintegrować krytycznie jego próby poszukiwań i sposoby stawiania spraw. Bez trudu też powierzchowna nawet konfrontacja wykazuje, że Schaff i Garaudy dopatrują się w tych samych terminach i pojęciach husserlowskich zgoła innych treści.

czytaj więcej